Ciągle o poprawę

Od wielu lat szukam możliwości zaktywizowania środowisk twórczych w ten sposób, aby życie artystyczne było ważnym składnikiem w krajobrazie działalności współczesnego człowieka.

Tak było, gdy powoływałem ruch artystyczno-społeczny „O poprawę” w 1972 r. jak również osiem lat później interdyscyplinarny ruch „Świat” i tak się dzieje obecnie, gdy w Paryżu zaanimowałem powołanie Stowarzyszenia Odnowy Sztuki l 'ARA (Association Pour Le Renouveau De L'Art). Zostało ono zarejestrowane 4 stycznia 1994 r. a jego siedziba znajduje się w pałacyku, który niegdyś był domem Jeanne Rozerot - przyjaciółki Emila Zoli. Stowarzyszenie ma charakter interdyscyplinarny - skupia artystów malarzy, rzeźbiarzy, grafików, poetów, myślicieli i miłośników sztuki. Otwarte jest dla wszystkich tych, którzy zamierzają działać na polu jej odnowy. Dlaczego kolejny raz stałem się animatorem ruchu na rzecz „poprawy” sytuacji w sztuce? Przede wszystkim dlatego, że od lat obserwuje się oderwanie ambitnej twórczości od szerokich kręgów społeczeństwa. Spowodowało to zakademizowanie się ośrodków prezentujących i propagujących sztukę. Brak znieoficjalizowanego życia artystycznego doprowadził, iż mamy do czynienia z urzędnikami działającymi na terenie sztuki. Twórczość stała się nudna, oficjalni artyści nieciekawi. Realizują oni swoje dzieła jak ćwiczenia szkolne. Brak emocji, zaangażowania w sprawy dziejące się dookoła, dotyczące problemów prostych a przez to ponadczasowych powoduje, że artyści nie dają pożywki widzowi zgłodniałemu żywszych doznań. Wszystko to stwarza sytuację taką, że galerie zieją pustką a artyści wypierani przez pseudo intelektualistów i przemądrzałą krytykę (która do tego wszystkiego zabiera się za animowanie twórczości i nudnych wystaw) nie mają szans pokazania swoich eksperymentów i sztuki radosnej i ekspresyjnej na miarę czasów w których żyją. Sytuacja w jakiej znajdują się sztuki piękne i chyba nie tylko one, nie jest spowodowana tylko tym co powyżej napisałem czy też kryzysem światowym, ale także zwyczajnym tchórzostwem i kunktatorstwem tych, którzy są odpowiedzialni za obecność w świadomości społecznej najwybitniejszych nazwisk i dzieł. To oni nie walczą o istnienie w publikatorach tego co naprawdę dzieje się w sztuce. Zaniechanie obrony istnienia jest zbrodnią i właśnie oni kiedyś odpowiedzą za to zaniechanie.

To właśnie wszystkie te problemy były powodem mojej walki o istnienie twórczości w szerokich kręgach społecznych. I dlatego właśnie L'ARA w Paryżu ma program:

- promocji i wprowadzania w szerokie kręgi eksperymentów twórczych

- powodowania uczestnictwa wielkiej publiczności w nowej sztuce

- animowania manifestacji artystycznych

- popierania i poszukiwania nowych form sztuki i różnorodnych form tworzenia życia kulturalnego i artystycznego

Mimo, że stowarzyszenie działa zaledwie od dwóch lat, ma w swoim dorobku wiele ciekawych działań na rzecz tworzenia sztuki angażującej publiczność we wspólne eksperymenty. Liczymy że za kilka lat pojawią się dzieła jakie dzisiaj tylko futurolodzy mogą sobie wyobrazić.

Wspólne zaangażowanie da rezultaty takie, iż galerie będą pełne publiczności a w kawiarniach - na salonach a nawet w pracy będzie rozmawiało się o sztuce.

To, że po latach moje marzenie realizuję w Paryżu a nie jak dotychczas w Polsce, spowodowane jest tym, że właśnie teraz, gdy przechodzimy transformację ustrojową, gdy mamy wolność staliśmy się jeszcze bardziej wtórni przejmując wszystkie złe cechy niegdysiejszych metropolii, obecnie równie akademickich ośrodków sztuki.

Stowarzyszenie Odnowy Sztuki jest otwarte dla wszystkich osób, które widzą potrzebę sztuki na najwyższym poziomie łączącej ogromne rzesze ludzi, dlatego stowarzyszenie zamierza współpracować ze wszystkimi grupami formalnymi oraz poszczególnymi osobami, którym nie obce jest pragnienie porozumienia i uczestnictwa.

Nasz adres:

ASSOCIATION POUR LE RENOUVEAU DE L'ART
4, allee Jeanne Rozerot
78480 Verneuil sur Seine
France
tel. 00331/39-71-11-98

Prezesem stowarzyszenia jest pan Christian Ferraris a vice prezesem i dyrektorem d/s artystycznych autor powyższego tekstu

Eugeniusz Geno Małkowski